ZASADA DOMNIEMANIA NIEWINNOŚCI, A MEDIA

"Bulwersująca sprawa" - taka jakich wiele każdego dnia pokazują nam w telewizji czy piszą w gazetach. W jednej chwili jest zdarzenie, by za parę minut usłyszeć w radio w jaki sposób do tego doszło i kto jest sprawcą. W tym miejscu najczęściej pojawiają się określenia typu "sprawcą okazał się" i tu padają inicjały i inne określenia wskazujące na okoliczności, dzięki którym osoby z bliskiego i niekoniecznie najbliższego otoczenia wiedzą o kogo chodzi.

"Na pierwszy rzut oka" jest wszystko w porządku, bo wiemy, kto jest sprawcą. Jest tylko jeden mały problem, bowiem nie było jeszcze procesu i prawomocnego wyroku, który rozstrzygałby o winie konkretnej osoby.
Jak w takich sytuacjach zastosowanie znajduje jedna z podstawowych zasad procesowych jaką jest zasada domniemania niewinności?
Przedmiotem niniejszego opracowania będzie próba prawnego spojrzenia na funkcjonowanie tej zasady w mediach.
Pojęcie zasady domniemania niewinności - PRAESUMPTIO BONI VIRI.

Zasada ta - sięgająca swymi korzeniami do prawa rzymskiego - znalazła odzwierciedlenie w art. 42 ust.3 Konstytucji, gdzie wskazano, że: "każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu".

Zasada domniemania niewinności została także wyrażona w §1 art. 5 kodeksu postępowania karnego /kpk/, który stanowi, iż oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem.

Założeniem tej zasady jest domniemanie uczciwości każdego obywatela, chyba że dowiedziona zostanie jego nieuczciwość [1]. Domniemanie niewinności zmusza niejako oskarżyciela do poszukiwania i przedstawienia dowodów świadczących o winie konkretnej osoby, co w konsekwencji chroni niewinnego przed skazaniem.

Znalazło to odzwierciedlenie w orzecznictwie. Według zasad obowiązującej procedury karnej "(...) to nie oskarżony musi udowodnić swoją niewinność, lecz oskarżyciel udowodnić winę oskarżonego. Przy czym udowodnić, tzn. wykazać w sposób nie budzący wątpliwości wiarygodnymi dowodami - bezpośrednimi lub pośrednimi; te ostatnie w postaci tzw. poszlak mogą być uznane za pełnowartościowy dowód winy oskarżonego jedynie wtedy, gdy zespół tych poszlak pozwala na ustalenie jednej logicznej wersji zdarzenia, wykluczającej możliwość jakiejkolwiek innej wersji"[2].

O doniosłości tej zasady świadczy chociażby uregulowanie jej w międzynarodowych aktach prawnych, które w podobny sposób ujmują omawiane zagadnienie. Wspomniane regulacje znajdziemy między innymi:

  • art. 6 ust.2 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmienionej następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełnionej Protokołem nr 2
  • art. 14 ust.2 Międzynarodowego Paktu Praw Politycznych i Obywatelskich otwarty do podpisu w Nowym Jorku dnia 19 grudnia 1966 r.

Omawiana zasada stała się również przedmiotem rezolucji przyjętej na XII Kongresie Prawa Karnego w Hamburgu w 1979 roku. Uznano wówczas, iż domniemanie niewinności jest podstawową zasadą prawa karnego, przejawiająca się w tym, że:

  • nikt nie może zostać skazany lub formalnie uznany za winnego, póki przeciwko niemu nie zostanie przeprowadzone zgodnie z ustawą postępowanie sadowe
  • w stosunku do takiej osoby nie można orzec kary lub równorzędnej sankcji, dopóki jej wina nie zostanie udowodniona zgodnie z ustawą
  • od nikogo nie można wymagać, aby udowadniał swoją niewinność
  • w razie wątpliwości ostateczne rozstrzygnięcie musi zapaść na korzyść oskarżonego [3]

W orzecznictwie strasburskim przyjmuje się, że domniemanie niewinności chroni oskarżonego zarówno w fazie postępowań poprzedzających, postępowania sądowego aż do zakończenia postępowania odwoławczego[4]

Zasada domniemania niewinności jako domniemanie prawne wzruszalne (praesumptio iuris tantu) pozostaje w ścisłym związku z regułą in dubio pro reo - ujętą w art. 5 §2 kpk - oznaczającą, iż "nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego"[5].

Adresatem normy wyrażonej w art. 5 §1 kpk, w której swój wyraz znalazła zasada domniemania niewinności, są przede wszystkim organy prowadzące postępowanie, a więc np. policja, prokurator, sąd. Jednakże z faktu zamieszczenia zasady domniemania niewinności w art. 42 ust.3 Konstytucji płynie szersza emanacja tego przepisu, nie ograniczająca się tylko do organów procesowych, lecz również na inne podmioty[6]. W wyniku tego konsekwencje zasady domniemania niewinności rozciągają się na aspekt procesowy i pozaprocesowy.

Pomijając bardzo interesujące zagadnienie procesowych konsekwencji tejże zasady odniosę się do aspektu pozaprocesowego adresatów domniemania niewinności jakim jest, w pewnym sensie, całe społeczeństwo.

      J. Tylman dzieli adresatów zasady domniemania niewinności na trzy grupy, a są to:
  • osoby fizyczne
  • organy władzy i administracji, a także organy kierujące przedsiębiorstwami, instytucjami oraz organizacjami społecznymi
  • media - czyli: prasa, radio, telewizja itp.[7]

Domniemanie niewinności odnoszące się do osób fizycznych przejawia się w głównej mierze w ochronie dóbr osobistych. Rodzaje dóbr osobistych zostały przykładowo wymienione w art. 23 kodeksu cywilnego, a są nimi w szczególności: wolność, cześć, wizerunek, nazwisko itp. Przed wykazaniem winy konkretnej osobie i to w trybie przewidzianym przez prawo, każdy powinien powstrzymać się od takiego zachowania względem oskarżonego, które odwoływałoby się do faktu popełnienia przez niego przestępstwa, gdyż w tym czasie chroni podejrzanego domniemanie niewinności.[8]

Odnośnie punktu drugiego wspomnę jedynie, iż przed sądowym rozstrzygnięciem odpowiedzialności karnej za zarzucane danej osobie przestępstwa nie wolno jej zwalniać z pracy ani z organizacji społecznych. Podobnie w prawie cywilnym do czasu prawomocnego skazania sąd cywilny nie jest związany faktem popełnienia przestępstwa.

A jak zasada ta funkcjonuje w mediach i co należy rozumieć pod tym pojęciem?

Otóż media (inaczej: środki masowego przekazu, środki komunikowania masowego, mass media, środki masowej informacji i propagandy), to - jak podaje encyklopedia PWN - urządzenia, instytucje, za pomocą których kieruje się pewne treści do bardzo licznej i zróżnicowanej publiczności. Do środków masowego przekazu zalicza się przede wszystkim wysokonakładową prasę, radio, telewizję, fonografię (płyty, kasety), szeroko dystrybuowane filmy kinowe i wideokasety oraz wydawane w wielkich nakładach książki. Do tej grupy należy zaliczyć także, w ostatnim czasie zyskujący na coraz większym znaczeniu - Internet, choć nie wszyscy Internet traktują jako media. Trudno odmówić słuszności twierdzeniom J. Barty i R. Markiewicza, którzy podają, że "o ile dyskusyjne może być zaliczanie Internetu do prasy, a nawet środków masowego przekazu, o tyle znacznie łatwiej zgodzić się, iż informacje podawane za jego pośrednictwem, z wyłączeniem komunikacji indywidualnej (jak przy poczcie elektronicznej), są - w rozumieniu prawa - informacjami podawanymi do publicznej wiadomości"[9]. Wnioskowanie to prowadzi do stwierdzenia, iż periodycznie wprowadzane i rozpowszechniane w Internecie materiały można traktować jako prasę w rozumieniu ustawy z 1984 r. - prawo prasowe.

Podstawowym aktem prawnym regulującym funkcjonowanie środków masowego przekazu jest już wspomniana ustawa z dnia 26 stycznia 1984 roku prawo prasowe[10]. Według art. 7 ust. 2 tej ustawy prasą są wszystkie środki masowego przekazu.

Ustawa o radiofonii i telewizji z dnia 29 grudnia 1992 r. przewiduje w art. 3 możliwość stosowania w odniesieniu do materii regulowanych tą ustawą przepisów prawa prasowego, o ile ustawa o radiofonii i telewizji nie stanowi inaczej. Jest to logiczną konsekwencją tego, iż w myśl art. 7 ust. 2 pkt 1 prawa prasowego zarówno programy radiowe, jak i telewizyjne są prasą. Do radiofonii i telewizji będą więc miały zastosowanie przepisy prawa prasowego dotyczące min. praw i obowiązków dziennikarzy, zasad publikacji sprostowań, odpowiedzi, komunikatów i ogłoszeń, odpowiedzialności dziennikarzy, postępowania w sprawach prasowych, tajemnicy dziennikarskiej, zasad sprawozdawczości sądowej. Odnotować jednakże należy rozszerzenie uprawnień osób podnoszących, iż treść audycji narusza jej prawa i pragnących w przyszłości wystąpić przeciwko redakcji lub dziennikarzowi z procesem cywilnym lub karnym, ewentualnie mających zamiar domagać się ogłoszenia sprostowania lub odpowiedzi. Osobie takiej nadawca z mocy art. 20 ust. 2 ustawy o radiofonii i telewizji ma obowiązek na swój koszt udostępnić zapis audycji lub na koszt takiej osoby wydać jej takowy zapis.[11]

Zgodnie z regulacją zawartą w prawie prasowym dziennikarz pełni służbę społeczną, w ramach której jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło oraz chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie (art. 10 i 12 pr. prasowego).

Zasada domniemania niewinności znalazła odzwierciedlenie w art. 13 prawa prasowego, który stanowi, że nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji, a także nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę. Właściwy prokurator lub sąd może zezwolić, ze względu na ważny interes społeczny, na ujawnienie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe.

Z ust.3 art.13 prawa prasowego skorelowany jest przepis art. 357 kpk, który stanowi: "Sąd może zezwolić przedstawicielom radia, telewizji, filmu i prasy na dokonywanie za pomocą aparatury utrwaleń obrazu i dźwięku z przebiegu rozprawy, gdy uzasadniony interes społeczny za tym przemawia, dokonywanie tych czynności nie będzie utrudniać prowadzenia rozprawy, a ważny interes uczestnika postępowania temu się nie sprzeciwia". W §2 tego artykułu czytamy: "Sąd może określić warunki, od których uzależnia wydanie zezwolenia przewidzianego w §1".

Organy procesowe mogą w uzasadnionych przypadkach, zwłaszcza, gdy ma to służyć umacnianiu praworządności, udzielać informacji prasie o toczących się postępowaniach, by tym samym urzeczywistniać zasady jawności życia publicznego i kontroli społecznej oraz przeciwdziałania negatywnym zjawiskom życia społecznego[12].

Z norm wymienionych powyżej przepisów można wnioskować, iż środki masowego przekazu mogą stykać się z zasadą domniemania niewinności w co najmniej trzech sytuacjach:

  • przeglądania akt postępowania
  • rejestrowania rozprawy
  • oraz w tzw. śledztwach dziennikarskich

Prokurator nadzorujący lub prowadzący postępowanie przygotowawcze, jak również sąd mogą wyrazić zgodę na przejrzenie przez dziennikarza akt sprawy. Nie oznacza to jednak, że dziennikarz uzyskał tym samym zgodę na publikację czy też przejrzenie akt w całości. Organ procesowy, bowiem ma swobodę limitowania zakresu informacji, które mogą być wykorzystane, a nawet władny jest objąć ich całość embargiem czasowym. Dlatego też organ procesowy - jako dominus litis może zapewnić ochronę tajemnicy, efektywność śledztwa oraz podstawowych zasad procesowych, nie wyłączając domniemania niewinności [13].

Dziennikarz zbierający interesujące go informacje musi pamiętać o treści art. 241 kodeksu karnego, który stanowi: "Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia publicznie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej z wyłączeniem jawności.

Organem, który w postępowaniu przygotowawczym udziela zgody na podanie do wiadomości publicznej informacji jest prokurator, a uprawnienie to nie przysługuje Policji i innym organom dochodzeniowym. Po wpłynięciu aktu oskarżenia do sądu, uprawnionym do tego jest sąd[14].

Wyrażony w art.13 ust. 2 prawa prasowego zakaz publikowania w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, bez ich zgody, przestaje obowiązywać, gdy ze względu na ważny interes społeczny właściwy prokurator lub sąd zezwoli na upublicznienie ich wizerunku lub danych osobowych. Ma to miejsce zwłaszcza w szczególnie bulwersujących opinię publiczną sprawach. Jednakże w każdym takim przypadku należy szczególnie ostrożnie wyważyć krzyżujące się interesy podejrzanego (oskarżonego), którego chroni zasada domniemania niewinności z prawem opinii publicznej do informacji.

Zezwolenie sądu lub prokuratora nie odnosi się do osoby lustrowanej, osoby pozwanego lub tej, przeciw której toczy się postępowanie dyscyplinarne, czy też nieletniego, który staje przed sadem rodzinnym. Publikacja danych osobowych i wizerunku wszystkich uczestników tych postępowań, jak również uczestników postępowania karnego, z wyłączeniem podejrzanego lub oskarżonego, zależy wyłącznie od ich zgody[15].

Sąd właściwy do rozpoznania sprawy[16] (sprawy karnej), uznając że uzasadniony interes społeczny za tym przemawia, a ważny interes uczestnika postępowania (oskarżonego, pokrzywdzonego) temu się nie sprzeciwia może na podstawie art. 357 kpk zezwolić przedstawicielom radia, telewizji, filmu i prasy na dokonywanie za pomocą aparatury utrwaleń obrazu i dźwięku z przebiegu rozprawy.

Zasada domniemania niewinności może w takiej sytuacji ulec poważnemu uszczerbkowi, zwłaszcza że decyzja sądu w tym względzie jest autonomiczna i zapada jedynie po wysłuchaniu stron, które mają prawo wypowiadać się w każdej kwestii podlegającej rozstrzygnięciu, jednakże sprzeciw oskarżonego nie wywołuje żadnych skutków (art. 367 §1 w zw. z art. 357 §1 kpk). W takim wypadku swobody obywatelskie oskarżonego zostają ograniczone na rzecz zabezpieczenia interesu społecznego. Oskarżony, obawiając się ujawnienia szczegółów ze swego życia osobistego przed szerokim gremium słuchaczy lub widzów, może odmówić złożenia wyjaśnień. Sąd wówczas powinien umożliwić mu złożenie wyjaśnień bez ich utrwalania za pomocą aparatury przez przedstawicieli mediów[17].

A co z funkcjonowaniem zasady preasumptio boni viri w "śledztwach dziennikarskich"? Nie istnieją bowiem przeszkody, by dziennikarz, jeszcze przed wszczęciem postępowania przygotowawczego, publikował informacje o czynach sprzecznych z prawem, o okolicznościach ich popełnienia, a nawet podawał nazwiska osób, które uważa za sprawców. W takich jednak sytuacjach ma obowiązek przestrzegania reguł określonych w prawie prasowym, a zatem musi uzyskać od zainteresowanych osób zgodę na opublikowanie ich danych osobowych. Dziennikarz może także pisać o sprawie w toku postępowania przygotowawczego, pod warunkiem, że wówczas opierałby się na informacjach nie pochodzących z tego postępowania. Zgodzić się także należy ze zdaniem M. Stanowskiej, która uznaje, że dziennikarz ma prawo do prowadzenia prywatnego śledztwa i do publikowania jego wyników, a działanie takie nie wypełnia znamion przestępstwa określonego w art. 241 §1 k.k[18]. Każdy dziennikarz, który pragnie w sposób rzetelny wypełniać swoje obowiązki musi uważać, by swym zachowaniem nie wyczerpał znamion przestępstwa opisanego w artykule 239 §1 kk. W przepisie tym stypizowano przestępstwo poplecznictwa, które może stać się udziałem dziennikarza zwłaszcza wówczas, gdy swym działaniem w znaczny sposób utrudni pracę organom ścigania, a w konsekwencji udaremni przeprowadzenie postępowania karnego.

Prowadzący "śledztwo dziennikarskie" nie ma obowiązku przekazywania zdobytych przez siebie informacji prokuratorowi, jednakże nie może zatajać dowodów niewinności osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa (art. 236 §1 kk) oraz wiarygodnych informacji o karalnym przygotowaniu, usiłowaniu lub dokonaniu takich czynów zabronionych jak: eksterminacja, zamach stanu, szpiegostwo, zamach na życie prezydenta, zabójstwo i innych wymienionych w art. 240 kk.

W tym miejscu zależy zastanowić się z jakiej ochrony korzysta osoba, której dotyczy materiał prasowy, a naruszono art. 13 ust.1 prawa prasowego i wypowiadano opinie co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym zanim zapadł wyrok, naruszając przy tym koronną zasadę domniemania niewinności.

W takich sytuacjach osoba, której naruszenie dotyczy korzysta z ochrony przepisu 212 kk, gdzie stypizowano występek zniesławienia. Pokrzywdzony takimi działaniami może również sięgnąć do ochrony cywilnoprawnej płynącej z art. 23 i 24 kc oraz rozdziału 7 prawa prasowego.

Rozważając zagadnienia związane z zasadą domniemania niewinności w mediach nie można pominąć wydźwięku społecznego materiałów prasowych ze spraw i procesów, o których w ostatnim czasie coraz głośniej. Z jednej strony odbiorca ma dostęp do świeżych informacji, lecz z drugiej rodzi się w nim przeświadczenie o nagminności i powszechności przestępczych zachowań. W tym też aspekcie prasa obarczona jest bardzo poważnym zadaniem, ma bowiem informować w sposób rzetelny i pełny, tak by nie naruszać dóbr osobistych osób, o których piszą oraz podstawowych zasad procesowych stron postępowań karnych, w tym domniemania niewinności względem podejrzanych.

Jaka jest powszechna praktyka dziennikarska, każdy wnikliwy obserwator może samodzielnie ocenić. W tym miejscu wspomnę jedynie, że nierzadko prasa na własną rękę zbiera dowody, a raczej poszlaki, by na tej podstawie kreować sprawców. Taka praktyka prowadzi do podważenia autorytetu szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości, zwłaszcza w głośnych sprawach, gdzie podawane są do publicznej wiadomości informacje, na bazie których wprost wskazuje się na sprawców, by po przeprowadzeniu postępowania przygotowawczego lub sądowego okazało się, że czynu dopuściły się inne osoby - że wymienię tylko sprawę śmierci czterolatka utopionego w Wiśle, gdzie zapadł wyrok uniewinniający. Bo przecież nie wystarczy wskazanie prasy na osobę i stwierdzenie, że "z pewnego źródła wiadomo". Lecz należy przeciwko podejrzanemu przedstawić zarzut na podstawie konkretnych dowodów, by w ramach postępowania przygotowawczego i sądowego, respektując prawa procesowe stron, w tym domniemania niewinności doprowadzić do wydania względem sprawcy wyroku skazującego adekwatnego do stopnia jego zawinienia i społecznej szkodliwości czynu, którego się dopuścił.

Ma to szczególne znaczenie jeśli chodzi o opiniotwórczą rolę mediów. Odnosi się to nie tylko do prasy ogólnokrajowej, ale także - a może przede wszystkim - lokalnej, która wskazuje na realia z "naszego podwórka".

Przygotowywane materiały prasowe często sprowadzają się do następującego schematu: zgłasza się osoba podająca, że np. urzędnik bierze łapówki - i tu następuje opis sytuacyjny, na koniec zamieszczona jest informacja, że urzędnik wszystkiemu zaprzecza, a wnioski pozostawia się widzom lub czytelnikom. Jest to zabieg celowy, gdyż wnioski przy tak sformułowanej informacji nasuwają się same i to zgodnie z intencją autora. Nikt nie zadaje sobie trudu, by pogłębić temat, być może z obawy, że straciłoby się sprawę, który nadaje się na okładkę, mimo że jest pełna niedomówień i nieścisłości. Ale może o to chodzi, by artykuł zyskał w ten sposób smaczek, dzięki czemu możemy śledzić kolejne "odcinki" afer i kulisy wielkiej korupcji.

Powyżej wskazałam jakie akty prawne powinny być brane pod uwagę przy sporządzaniu materiału prasowego, jednakże w rzeczywistości często bywa tak, że to nie w redakcji, a np. w prokuraturze dziennikarz dowiaduje się o istnieniu prawa prasowego lub o treści art. 241 kk (rozpowszechnianie informacji z postępowania przygotowawczego). Dotyczy to zwłaszcza małych lokalnych gazet, po które jednak najczęściej sięgamy. Nieznajomość prawa w tym zakresie doprowadza do sytuacji, w których dziennikarz zarzuca prokuratorowi, że nie chce udzielić informacji chowając się za bliżej nieokreślonymi zasadami. Tymczasem informacje udzielane przez prokuratora powinny być udzielone w sposób, który pozwoli na respektowanie zasad procesowych stron postępowania, w tym domniemania niewinności oraz prawa opinii społecznej do poznania interesujących ją faktów.

Jak daleko potrafią posunąć się osoby przygotowujące materiały do prasy świadczy chociażby przykład z mojej, jeszcze bardzo krótkiej, praktyki w prokuraturze. Otóż oczekujący w holu na spotkanie z Prokuratorem Rejonowym dziennikarz, wykorzystując błąd będącej w podeszłym wieku pokrzywdzonej, która wzięła go za prokuratora, zaczął, bez zgody i wiedzy tej osoby oraz prowadzącego postępowanie, nagrywać opowiadane przez staruszkę zdarzenie. W tym wypadku tylko szybka i zdecydowana reakcja prokuratora uniemożliwiła przedostanie się do prasy informacji, które mogłyby w poważny sposób narazić na szwank dobro prowadzonego śledztwa.

Na zakończenie rozważań należy mieć nadzieję, że media, realizując konstytucyjne prawo wolności wypowiedzi, powtórzone w art. 1 prawa prasowego, będą informowały obywateli w sposób rzetelny i obiektywny, tak by nie miało racji bytu powiedzenie "czy jemu ukradli, czy też on ukradł? - w każdym razie był zamieszany".

  • [1] Janusz Tylman w: T. Grzegorczyk,J.Tylman, Polskie postępowanie karne, Warszawa 1998r.
  • [2] wyr. SA w Łodzi z 25 V 1995 r., II AKr 120/95, OSN PiPr 1996, z. 7-8, poz. 20
  • [3] Tamże, s.125
  • [4] Z.Gostyński w: Bartoszewski i in., t.I, 1998r.,s.162
  • [5] szerzej: J. Nelken, Zasada in dubio pro reo w procesie karnym, NP. 1971, nr 3; Cieślak, Polska procedura; Daszkiewicz, Proces
  • [6] red.P.Hofmański, Kodeks postępowania karnego – komentarz, t.I, Warszawa 1999r., s.33
  • [7] op. cit., s.129
  • [8] szerzej: W. Świda, W. Wolter, Kodeks karny z komentarzem, W-wa 1973; A. Szpunar, Ochrona dóbr osobistych, W-wa 1979, s.162
  • [9] Barta Janusz, Markiewicz Ryszard , Rzeczpospolita 1998/4/15, Problem goni problem
  • [10] Dz.U. z 1984r., Nr 5, poz. 24 ze zmianami
  • [11] szrzej: B. Kordasiewicz, Jednostka wobec środków masowego przekazu, Wrocław 1991, s. 113; J. Sobczak, Radiofonia i telewizja. Komentarz, Zakamycze, 2001
  • [12] Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 11 kwietnia 1992r. Regulamin wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury
  • [13] Szerzej: M. Stanowska, Udostępnianie dziennikarzom akt sądowych i prokuratorskich, PS 2001/10/69 - t.8; Gajewska-Kraczkowska Hanna Studia Prawnicze 1990/3/3, Tajność postępowania przygotowawczego a prawo do informacji o jego przebiegu
  • [14] Ryszard Stefański, Przestępstwo rozpowszechniania wiadomości z postępowania karnego (art. 241 k.k.), Prokuratura i Prawo 2001/5/15
  • [15] M. Stanowska, Udostępnianie dziennikarzom akt sądowych i prokuratorskich, PS 2001/10/69 - t.8
  • [16] 1990.02.22, uchwała SN, V KZP 30/89, OSNKW 1990/4-6/11
  • [17] R. Stefański [w:] Z. Gostyński (red.), J. Bratoszewski, L. Gardocki, S. Przyjemski, R. Stefański, S. Zabłocki, Kodeks postępowania karnego. Komentarz. Tom II, Dom Wydawniczy ABC, 1998
  • [18] M. Stanowska, op. cit.

Monika Bransztetel, Świdnica
wszelkie prawa zastrzeżone